Doktryna Ewangelii
Kapłaństwo wszystkich wierzących i dlaczego nowe przymierze wymaga kongregacjonalizmu
Kościół jest ludem nowego przymierza Boga. Właściwe rozumienie, tej prawdy prowadzi do wniosku, że kongregacyjna forma ustroju kościelnego jest najbardziej adekwatna. Dlaczego? Odpowiem w trzech krokach. Po pierwsze, zdefiniuję kongregacjonalizm. Po drugie, wykażę, że kościół jako lud nowego przymierza składa się z osób odrodzonych i wierzących, w przeciwieństwie do „mieszanego” ludu Izraela pod starym przymierzem. Po trzecie, wnioskuję, że kongregacjonalizm jest najbardziej spójną formą ustroju, biorąc pod uwagę naturę kościoła.
Kongregacjonalizm: co to jest?
Kongregacjonalizm to forma ustroju kościelnego, w której zgromadzenie stanowi ostateczną instancję odwoławczą w sprawach lokalnego kościoła. Nie oznacza to, wbrew karykaturom, że kongregacjonalizm wymaga czystej demokracji rozstrzygającej każdą decyzję ani że wyklucza ustanowionych przez Boga pastorów/starszych, którzy mają sprawować autorytet i przywództwo duchowe w lokalnym kościele. Najlepiej rozumieć go jako życie zgromadzenia pod panowaniem Chrystusa i pod władzą ustanowionych pastorów/starszych powołanych do duchowego prowadzenia, przy czym ostateczny głos w sprawach kościoła pozostaje w rękach zgromadzenia.
Dowody na kongregacjonalizm znajdujemy w całym Nowym Testamencie. Gdy wierzący zawierali przymierze, wybierano starszych (Dz 14:23; Tt 1:5), głoszono Słowo Boże i praktykowano obrzędy (Dz 2:42; 1Kor 11:26), kościół przybierał widzialny kształt w lokalnych zgromadzeniach, które rządziły własnymi sprawami. Dlatego tak wiele listów Nowego Testamentu było pisanych do lokalnych kościołów, a nie tylko do urzędników kościelnych czy większych gremiów eklezjalnych. Listy te instruowały całe zgromadzenia o ich odpowiedzialnościach: by rządziły się same i strzegły się fałszywych nauczycieli. Na przykład w Liście do Galacjan Paweł oczekuje, że ten młody kościół osądzi nawet autorytet anielski czy apostolski, gdyby głosił coś sprzecznego z orędziem apostolskim (Ga 1:8). Jak zauważa Mark Dever: „Nie pisze on wyłącznie do pastorów, do prezbiterium, do biskupa czy konferencji kościoła, do konwencji czy seminarium. Pisze do chrześcijan, którzy tworzą kościoły, i jasno daje do zrozumienia, że nie tylko są kompetentni, by osądzać to, co rości sobie pretensje do bycia ewangelią, lecz że muszą to czynić!1”
Kongregacjonalizm potwierdza również praktyka dyscypliny kościelnej. Sprawować ją mają nie tylko liderzy, lecz całe zgromadzenie. Kościół ma sprawować władzę zarówno wobec fałszywych nauczycieli (2Kor 10–13; Ga 1:8; 2J), jak i życia ludzi (Mt 18:15–20; 1Kor 5:1–13; 2Kor 2:5–11). Dlatego Paweł jest zasmucony zachowaniem Kościoła w Koryncie, który nie potrafi rozstrzygać sporów wewnątrz i szuka pomocy u niechrześcijan na zewnątrz. Dla Pawła takie postępowanie jest sprzeczne z tożsamością kościoła, co wyraźnie podkreśla serią pytań (zob. 1Kor 6:2–5a). Jego konsternacja ma sens tylko wtedy, gdy zakłada, że całe zgromadzenie uczestniczy w takich decyzjach. Każdy członek ma rolę do odegrania, gdyż ostatecznie to cały kościół jest finalną instancją w swoich sprawach, pod panowaniem Chrystusa.
Pozostaje pytanie: dlaczego tak jest? Jakie rozumienie kościoła najlepiej tłumaczy kongregacjonalizm w Nowym Testamencie? Jeśli zrozumiemy, czym jest nowe przymierze i że kościół jest ludem nowego przymierza, odpowiedź stanie się oczywista.
Kościół jest ludem nowego przymierza Boga
Myśląc o naturze kościoła, trzeba pamiętać, że w sensie histori zbawienia Bóg ma w czasie tylko jeden lud (wybranych). W Starym Testamencie lud Boży był zbawiany z łaski przez wiarę w obietnice Boga. To samo dotyczy ery nowego przymierza, z tym że obietnice Boże są teraz chrystologicznie zdefiniowane z większą klarownością dzięki postępującemu objawieniu przez przymierza (1Mjż 15:6; Rz 4:9–12; Ga 3:6–9; Hbr 11:8–19). Możemy to stwierdzić bez utożsamiania Izraela i kościoła. W rzeczywistości kościół, jako lud nowego przymierza, różni się od Izraela pod starym przymierzem co najmniej na dwa sposoby.
Po pierwsze, Kościół jest nowy w sensie historii zbawienia, gdyż jest ludem nowego przymierza. Poprzednie przymierza osiągnęły swoje wypełnienie w nowym przymierzu. Nowość Kościoła wynika z Chrystusa, który w posłusznym życiu i triumfalnym dziele krzyża zdobył nasze wieczne odkupienie, zapewnił obietnicę i dar Ducha oraz dał początek Kościołowi.
Po drugie, w odróżnieniu od Izraela pod starym przymierzem, Kościół jest nowy, ponieważ jest ukształtowany jako lud odrodzony i wierzący, a nie „mieszany” (złożony z wierzących i niewierzących). W przeciwieństwie do Izraela, prawdziwymi członkami nowego przymierza są wyłącznie ci, którzy narodzili się na nowo i zostali obdarowani przez Ducha, zjednoczeni z Chrystusem i usprawiedliwieni przed Bogiem, co na ile potrafimy, rozpoznajemy po ich wyznaniu wiary i widocznych znakach nawrócenia. W Nowym Testamencie znak nowego przymierza (chrzest) otrzymują tylko ci, którzy wyznali wiarę w Chrystusa.
Dowody tych prawd znajdują się w zapowiedziach Starego Testamentu i wypełnieniach Nowego Testamentu. W Starym Testamencie prorocy zapowiadali przyjście Chrystusa i nowe przymierze, kontrastując je ze starym co najmniej na dwa sposoby.
Po pierwsze, w przeciwieństwie do „mieszanego” ludu Izraela, nowe przymierze obejmie ludzi, którzy wszyscy bezpośrednio znają Boga, mają prawo wypisane w sercach (tj. są „obrzezani na sercu”/odrodzeni) i co najważniejsze wszyscy mają przebaczone grzechy (Jr 31:33–34; Ez 36:25–27). Zatem to, co czyni nowe przymierze innym, to fakt, że to, co w Izraelu było prawdą tylko o wybranych, teraz dotyczy całego ludu nowego przymierza.
Po drugie, ta odrodzona wspólnota będzie ludem w całości obdarowanym przez Ducha. W czasach starego przymierza Bóg uzdalniał i obdarzał różnych przywódców do prowadzenia Izraela: proroków, kapłanów i królów. W nowym przymierzu Starego Testamentu zapowiada, że zamiast wylewać Ducha tylko na proroków, kapłanów i królów, dzięki dziełu Chrystusa jako prawdziwego Proroka, Kapłana i Króla oraz przez zjednoczenie z Nim, wszyscy w nowym przymierzu będą narodzeni i obdarowani przez Ducha (4Mjż 11:27–29; Jl 2:28–32). Dokładnie to Nowy Testament ogłasza, że się spełniło (Dz 2).
Nie znaczy to, że wszyscy mają te same dary ani że unieważnia to ustanowione role starszych i diakonów. Oznacza to jednak, że liderzy nie funkcjonują w sensie starego przymierza jako szczególni mediatorzy między Bogiem a ludem ani jako autorytatywni władcy bez udziału ludu. Funkcjonują jako współwierzący, obdarowani do konkretnego zadania prowadzenia kościoła w harmonii z całym, z Ducha zrodzonym i przez Ducha obdarzonym zgromadzeniem. Widać to choćby w listach kwalifikacji przywódców (np. 1Tm 3:1–7; Tt 1:5–9). Gdy je badamy, odkrywamy, że wszystkie te cechy są właściwe dla wszystkich chrześcijan, poza „dobry nauczyciel”. Starsi nie są więc specjalną klasą, lecz mężczyznami, którzy wyróżniają się tymi cechami i są powołani oraz obdarowani, by służyć kościołowi w ten znaczący sposób (Dz 14:23; 20:17–29; por. Ef 4:11; 1Tm 3:1–7; Tt 1:5–9; 1P 5:1–2).
Nowe przymierze wymaga kongregacjonalizmu
Można by powiedzieć więcej, ale skoro kościół jest ludem nowego przymierza dzięki chwalebnemu dziełu Chrystusa, dlaczego rozumienie kościoła w ten sposób wymaga kongregacjonalizmu lub przynajmniej najlepiej go odzwierciedla? Oto dwie przyczyny.
Po pierwsze, nowe przymierze odrzuca wszelkie hierarchiczne rządy w kościele. Tak, Chrystus jest głową Kościoła (Mt 16:18; 1Kor 3:11; Ef 2:20; 5:25–27). Jednak w odróżnieniu od starego przymierza, w nowym istnieje bezpośrednia relacja między Chrystusem a Jego ludem. Dlatego całe zgromadzenie ma bezpośredni dostęp do Ojca przez Syna w Duchu (Ef 2:18; Hbr 10:19–25) i dlatego łaska oraz obecność Boga nie są mediowane przez różnych liderów w przeciwieństwie do starego przymierza. Choć Bóg obdarzył i ustanowił pastorów/starszych, by prowadzili kościół i sprawowali władzę, nie są oni mediatorami ani szafarzami łaski. Są współwierzącymi, którzy służą Kościołowi Chrystusa i prowadzą go.
To nauczanie nie powinno nas dziwić ani stać w sprzeczności z faktem, że zgromadzenie funkcjonuje jako ostateczna władza. Odzwierciedla ono naturę nowego przymierza i tłumaczy inne prawdy, zwłaszcza obraz ciała w odniesieniu do lokalnego kościoła (1Kor 12–14). Chrystus jest głową, lecz ciało składa się z wielu członków. Każdy ma ważną rolę. Wszyscy są obdarowani przez Ducha do pełnienia swojej funkcji, choć w różny sposób. Ostatecznie cały zbór rządzi kościołem, co widać w udziale całego zgromadzenia w wyborze liderów, strzeżeniu Ewangelii i sprawowaniu dyscypliny.
Po drugie, biorąc pod uwagę naturę nowego przymierza, pod panowaniem Chrystusa zgromadzenie musi być ostateczną instancją w sprawach kościoła. Dlaczego? Ponieważ kongregacjonalizm wynika z tego, czym jest kościół nowego przymierza. Jak widzieliśmy, w przeciwieństwie do starego przymierza, nowość „nowego” przymierza polega na tym, że wszyscy ludzie Boży są zrodzeni, uzdolnieni i obdarowani przez Ducha, wszyscy mają dostęp do Boga, wszyscy Go znają, wszyscy są kapłanami.
Znów: nie unieważnia to znaczenia starszych. Oznacza jednak, że nie funkcjonują oni w sensie starego przymierza jako wyjątkowi mediatorzy ani władcy bez udziału ludu. Raczej są obdarowani do prowadzenia ludu Bożego w harmonii z całym, z Ducha zrodzonym i obdarowanym zgromadzeniem, i ostatecznie są odpowiedzialni przed Panem Kościoła. Usunięcie zgromadzenia jako finalnej instancji i zastąpienie go porządkiem hierarchicznym bądź władzą starszych podważa naturę Kościoła jako ludu nowego przymierza. To powrót do kategorii starego przymierza, gdzie różni liderzy działali w imieniu ludu. To brak rozpoznania różnic między wspólnotą starego i nowego przymierza.
Refleksja końcowa
Zrozumienie, że Kościół jest ludem nowego przymierza Boga, powinno prowadzić nas do potwierdzenia kongregacjonalizmu kierowanego przez starszych. W istocie te dwie rzeczy się wzajemnie warunkują.
Niestety, w dyskusjach o ustroju kościelnym często wywyższa się jedną stronę biblijnego świadectwa kosztem drugiej. Albo podkreśla się autorytet zgromadzenia kosztem przywódców, albo wynosi rządy przywódców bez uznania ostatecznej władzy zgromadzenia. Taki redukcjonizm należy odrzucić.
Musimy uwzględnić całe biblijne świadectwo, aby nasze kościoły coraz bardziej upodabniały się do tego, czym kościół w istocie jest, ku chwale Boga oraz dla życia i zdrowia kościoła.
Przypisy
- Mark Dever, A Display of God’s Glory: Basics of Church Structure—Deacons, Elders, Congregationalism, and Membership, wyd. 2, 9Marks Ministries, Washington 2001, s. 35.
Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.

