Biblijne przywództwo kościoła
Zachęta od pięćdziesięciolatków
Niedawno zjadłem lunch z kilkoma innymi pastorami po pięćdziesiątce. Nazwijmy nas „klubem pięćdziesięciolatków”. Jeden zapytał: „Czym różnisz się od swojego młodszego ja?” Zaskakujące było, jak łatwo doszliśmy do porozumienia co do odpowiedzi. Później je zapisałem, aby dodać otuchy młodszym pastorom.
Każdą odpowiedź streściłem w pierwszej osobie liczby pojedynczej, żeby zachować osobisty ton naszej rozmowy. Innymi słowy: poniższe odpowiedzi nie są dosłownymi cytatami, lecz swobodną parafrazą tego, co powiedział każdy z pastorów.
„Jestem spokojniejszy”
Jako młodszy pastor łatwiej stresowałem się problemami. Krytyczna uwaga potrafiła mną wstrząsnąć i ciążyć mi na sercu przez wiele dni. Sprawa dyscypliny kościelnej nie dawała mi spać po nocach i odciągała od innych obowiązków. Braki w budżecie, naprawy budynku i ważne decyzje były dla mnie bardzo trudne.
A jednak Pan przeprowadził mnie przez każdą próbę. Dzisiaj, gdy pojawia się nowy problem albo kryzys, myślę: „który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie” (2Kor 1:10). Jestem spokojniejszy niż kiedyś.
„Jestem mniej wykluczający”
Chodziłem do konserwatywnego, fundamentalistycznego seminarium, które w kontaktach z innymi ewangelicznymi liderami i instytucjami cechowało się wąskim spojrzeniem i wykluczającym podejściem. Podobnie rozpoczynałem swoją służbę. Z czasem jednak poznałem różnych pastorów z innych środowisk, którzy miłowali Pana, głosili Jego Słowo i przynosili owoce dla Boga.
Gdy zacząłem poszerzać krąg chrześcijańskiej społeczności i współpracy, zrozumiałem, że można na tym wiele zyskać – zarówno pod względem wzajemnej zachęty, jak i rozwoju sprawy ewangelii. Dziękuję Bogu za serdeczne przyjaźnie i trwałe partnerstwa w służbie, których doświadczyłem w ostatnich latach1.
„Jestem bardziej wydajny”
Kiedy byłem młodszy, miałem więcej energii. Byłem gotów na każde wyzwanie i potrafiłem brać na siebie kilka rzeczy naraz. Jednak im jestem starszy, tym bardziej czuję, że energia mnie opuszcza.
A jednak to, co straciłem w energii, zyskałem w wydajności. Potrafię robić rzeczy mniejszym kosztem czasu i wysiłku. Na przykład, kiedyś przygotowanie kazania zajmowało mi dwadzieścia godzin, a teraz około połowę tego czasu, a głoszę lepsze kazania. Skumulowany efekt lat studiowania i przekazywania Słowa Bożego uczynił mnie bardziej kompetentnym kaznodzieją. Jestem też lepszy w zarządzaniu czasem, ustalaniu priorytetów i delegowaniu odpowiedzialności.
Dlatego młodsi bracia pastorzy nabierzcie otuchy!
Bądźcie spokojni i patrzcie na Chrystusa. On jest zawsze wierny i przeprowadzi was przez każdą próbę, z którą się mierzycie.
Bądźcie mniej wykluczający. Przyjaźnie skoncentrowane na ewangelii i partnerstwa w służbie ubogacą waszą duszę i poszerzą wasz wpływ dla dobra Kościoła i chwały Boga.
Stawajcie się bardziej wydajni i skuteczni przez konsekwentne robienie właściwych rzeczy i robienie ich właściwie. Z czasem odkryjecie, że korzyści płynące z doświadczenia będą się mnożyć.
Przypisy
- Phil Newton, „Fundamentalism May Feel Safe, But It’s Shortsighted”, w: Church Matters, t. 3, Catholicity, 9Marks, 2023, https://www.9marks.org/article/fundamentalism-may-feel-safe-but-its-shortsighted/.
Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.
