Biblijne przywództwo kościoła
Cały personel kościelny powinien spełniać kwalifikacje starszego lub diakona
Nie każdy chrześcijanin na przestrzeni ostatnich 2000 lat zgadzał się, że Nowy Testament ustanawia tylko dwa urzędy w Kościele. Jednak wielu tak uważało i nadal uważa. Ja również. Idea dwóch urzędów współgra z pozdrowieniem Pawła do Kościoła w Filippi: „Do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami” (1:1).
Co więc począć z rozmaitymi stanowiskami, jakie istnieją w tak wielu kościołach? Są administratorzy, recepcjoniści, dyrektorzy służby dzieci, pastorzy młodzieżowi, prowadzący śpiew, stażyści pastoralni, dyrektorzy ds. komunikacji, zarządcy budynków, asystenci pastorów czy pastorzy od tego, tamtego i owego. Żaden z tych tytułów nie występuje w Biblii. Czy to znaczy, że powinniśmy porzucić ideę dwóch urzędów i po prostu wypisać tyle urzędów, ile potrzebujemy?
Nie sądzę. Niezależnie od tego, jakich tytułów ostatecznie użyjemy, powinniśmy zacząć od utrzymania w umyśle wyraźnego rozróżnienia dwóch urzędów z dwóch następujących powodów. Po pierwsze, Bóg jest mądrzejszy niż człowiek, dlatego chcemy budować nasze kościoły zgodnie z Pismem.
Po drugie, powinniśmy dążyć do powiązania naszych urzędów kościelnych lub etatów z biblijnymi kwalifikacjami. Zwróć uwagę, gdzie Paweł zużywa najwięcej atramentu: odrobina na tytuły, bardzo dużo na kwalifikacje. Co nam to mówi? Nigdy nie chcemy wykraczać poza kwalifikacje, które wymienia dla tych dwóch urzędów. Są one niezbędne dla właściwie „uporządkowanego” kościoła (Tt 1:5).
Dlatego w zasadzie każdy zatrudniony w kościele powinien pochodzić z jednej z dwóch grup: kwalifikowany do urzędu starszego albo kwalifikowany do urzędu diakona. Zauważ, że nie mówię, iż musimy nazywać każdego pracownika starszym lub diakonem. Mówię natomiast, że…
Każdy, komu kościół nadaje tytuł pastora lub starszego, powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, i tak dalej (1Tm 3:2–4).
A każdy z jakimkolwiek innym tytułem powinien spełniać kwalifikacje diakońskie: uczciwy, nie dwulicowy, nie nałogowy pijak, nie chciwy brudnego zysku, zachowujący tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem, nie przewrotny, trzeźwy, wierny we wszystkim, i tak dalej.
Domyślam się, że nie chciałbyś, by twój kościelny administrator nie był poważny, recepcjonistka była przewrotna, prowadzący śpiew nałogowym pijakiem, a dyrektor służby dzieci chciwy brudnego zysku, i tak dalej. Innymi słowy, trudno mi spojrzeć na listę kwalifikacji diakonów i pomyśleć, że ktokolwiek na etacie kościelnym mógłby nie posiadać którejś z tych cech.
Gdy budujemy struktury zatrudnienia w kościele, tracąc z oczu te dwa podstawowe urzędy, ryzykujemy odcięcie się od odpowiadających im kwalifikacji. A to nie chroni integralności ani świadectwa kościoła.
Jeśli chodzi o tytuły stanowisk wśród personelu kościelnego, pozwól, że zaproponuję dwie proste zasady:
- Potwierdź, że Biblia ustanawia dwa urzędy i upewnij się, że każde tytułowane stanowisko w kościele (niezależnie od nazwy) odpowiada obowiązkom i kwalifikacjom jednego lub drugiego.
- Zarezerwuj tytuły „starszy”, „pastor” lub „biskup/przełożony” dla pierwszego urzędu i używaj ich tylko wtedy, gdy zgromadzenie powołało mężczyznę na pastora/starszego/przyłożonego. Innymi słowy, nie nazywaj kogoś „pastorem młodzieży”, jeśli nie jest starszym. To rozdziela urząd starszego i pastora, tworząc trzeci urząd.
Zarezerwowanie tych trzech rzeczowników (starszy, pastor, biskup) dla tego pierwszego urzędu pomoże naszym kościołom dostosować się do wzorca Pisma. Będzie to też jasne zarówno dla personelu, jak i dla całego kościoła. Być może jeden na co dzień przygotowuje kazania, inny doradza biblijnie, jeszcze inny prowadzi wyjazdy misyjne, a pozostali przez cały tydzień pracują w świeckich zawodach, poświęcając wieczory i weekendy na służenie kościołowi. Mimo to każdy w kościele wie: „To są nasi duchowi przełożeni i pasterze. To są nasi pastorzy i starsi. I wszystkich obowiązują te same kwalifikacje”.
Kiedy tak jest, otwieramy Biblię i czytamy: „Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich” (Hbr 13:7), i od razu wiemy, jak to zastosować. Czytamy kilka wersetów dalej: „Bądźcie posłuszni przewodnikom waszym i bądźcie im ulegli; oni to bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę” (w. 17), i od razu wiemy, jak okazać posłuszeństwo. Mamy naśladować, mamy poddawać się tym ludziom, czyli naszym pastorom, starszym, przełożonym.
Gdy pierwszy urząd i biblijne rzeczowniki „pastor”, „starszy” i „przełożony” są jasno określone, w drugim urzędzie oraz w tytułach stanowisk, jakich możemy używać, pozostaje pewna elastyczność. Możemy formalnie nazywać takie osoby diakonami, by rozpoznać i potwierdzić ich wzorcową służbę. Możemy też zatrudniać je jako recepcjonistów, dyrektorów służby dzieci, prowadzących śpiew, asystentów pastorów, administratorów czy zarządców budynków.
Owszem, niektóre prace w kościele mogą wydawać się pośrednie między tymi opisami. Może masz „dyrektora edukacji chrześcijańskiej”, który podejmuje decyzje o tym, czego uczy się na szkółce niedzielnej, a nawet prowadzi wiele zajęć. Moja rada: popchnij tę osobę wyraźniej w kierunku pierwszego albo drugiego opisu służby. Albo uznaj, że już wykonuje pracę pastora poprzez troskę o to, czego kościół jest nauczany i pomóż zgromadzeniu jak najszybciej rozpoznać go jako pastora lub starszego. Albo, jeśli nie jesteś przekonany, że jest gotowy na urząd pastora, upewnij się, że któryś z pastorów nadzoruje jego pracę. Twoja niechęć do zarekomendowania go na pastora oznacza, w pewnym sensie, że nadal działa w roli diakońskiej, wspierając starszych. I nawet jeśli w pełni ufasz jego służbie, zgromadzenie nie powierzyło jeszcze swojego uczniostwa pod jego nadzór.
Biblijne wzorce dotyczące struktur i przywództwa w Kościele są błogosławieństwem. Nie powinniśmy szukać furtek. Powinniśmy dążyć do dostosowania się do Biblii i jasno to komunikować.
Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.

