Biblijne zrozumienie i praktyka misji

Czym są misje skoncentrowane na kościele?

Autor John Folmar

John Folmar jest pastorem seniorem Evangelical Christian Church of Dubai w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Article
02.06.2026

Czym są misje skoncentrowane na kościele?

Ahmed był Arabem z Zatoki Perskiej, który usłyszał Ewangelię Jezusa Chrystusa, upamiętał się i uwierzył. Nawróceni muzułmanie z Półwyspu Arabskiego są niezwykle rzadcy, więc zachodni misjonarze z zapałem zwracali się do Ahmeda, by nawiązać z nim przyjaźń, zachęcać go i prowadzić w uczniostwie. Nie skierowali go jednak do lokalnego kościoła. Choć prywatnie spędzali z nim czas, Ahmed nie miał:

  • prowadzenia pastoralnego (Hbr 13:17)
  • cotygodniowego uwielbienia (Hbr 10:25)
  • wspólnoty kościelnej (Dz 2:42)
  • formacji duchowej przez kazania, wspólne modlitwy i ustanowienia Pańskie (1Tm 4:13; 1Tm 2:1; 1Kor 11:33)
  • możliwości służenia innym w kościele (Rz 12:7)
  • odpowiedzialności przed wspólnotą (Mt 18:17).

Ahmed został nauczony, że jako członek grupy, do której trudno dotrzeć z ewangelią, jest wyjątkiem od reguły, czyli że może być chrześcijaninem bez kościoła. Stawiał więc czoła trudom i zniechęceniom życia chrześcijańskiego, pozbawiony wspólnoty wierzących.

Dwadzieścia lat później misjonarzy już nie było. Wrócili do USA, a Ahmed został sam, zdany na własne siły w sferze duchowej.

Dlaczego Ahmed nie został od początku włączony w życie lokalnego kościoła arabskiego lub angielskiego, oficjalnego lub „podziemnego”? Misjonarze mogliby argumentować, że chodziło o względy bezpieczeństwa, o zachowanie czystej, rodzimej ekspresji chrześcijaństwa w Zatoce Perskiej, gdyby dołączyli inni, albo że dwóch czy trzech misjonarzy stanowiło jego kościół (choć tak nie było). Problem polegał na tym, że ci misjonarze wyznawali „prywatne” rozumienie wiary.

Współczesne misje często marginalizują rolę kościoła. Misjologia wypływa z eklezjologii. To, w co wierzymy na temat kościoła, wpływa na sposób wypełniania Wielkiego Nakazu Misyjnego. A to robi ogromną różnicę dla ludzi takich jak Ahmed. Nawróceni nie potrzebują prywatnego coachingu. Potrzebują kościoła.

Nie zrozum mnie źle, wciąż jest wielu misjonarzy, którzy wiernie świadczą i biblijnie pasą lud Boży w trudnych kontekstach. Jednak w ostatnich dekadach w misjach obserwuje się tendencję faworyzowania pragmatyzmu i minimalizmu kosztem kościoła.

Marginalizowanie kościoła

Dlaczego współczesne misje odchodzą od zdrowych kościołów? Ponieważ (zbyt często):

  1. Kościoły wysyłające nie wyposażają przyszłych misjonarzy w biblijną eklezjologię przed ich wyjazdem.
  2. Kościoły wysyłające zlecają swoje obowiązki szkoleniowe towarzystwom misyjnym i organizacjom parakościelnym.
  3. Misjonarze ignorują kościoły już istniejące na danym polu misyjnym, ze szkodą dla swoich służb i ludzi takich jak Ahmed.

David Wells zdiagnozował problem: „Kościół niewidzialny staje się wszystkim, a kościół widzialny, w swojej lokalnej konfiguracji, traci znaczenie i miejsce w życiu chrześcijańskim”1. Bez lokalnego kościoła misjonarze zbyt szybko opuszczają pole misyjne, a ich uczniowie zbyt często więdną jak latorośle.

W serii 9Marks o misjach skoncentrowanych na kościele argumentujemy, że misje i kościół idą w parze. Niezależnie od religijnego pochodzenia (żydowskiego czy pogańskiego), Nowy Testament ostrzega przed „opuszczaniem wspólnych zebrań” (Hbr 10:25). Gdy autor Listu do Hebrajczyków zwraca się do cierpiących żydowskich wierzących, nie mówi im, by potajemnie pozostali w judaizmie, lecz raczej: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, nosząc pohańbienie jego” (Hbr 13:13). Częścią pójścia „do Chrystusa poza obóz” jest przyłączenie się do Jego zgromadzonego ludu.

Jeśli misje nie są kościelno-centryczne, to dlaczego listy misyjne Pawła poświęcają tak wiele miejsca kwalifikacjom przywódców oraz strukturze i funkcjonowaniu kościoła? Ponieważ kościoły są wyrzutnią dla ewangelizacji na całym świecie, „filarem i podwaliną prawdy” (1Tm 3:15).

Trzy nienegocjowalne elementy misji skoncentrowanych na kościele

1. Zgromadzenie kościoła

Zaniedbywanie gromadzenia się z ludem Bożym jest nie tylko nieposłuszeństwem, ale i utraconą szansą. Błogosławieństwo Boże przychodzi nie tylko w chwilach prywatnych, lecz także podczas zgromadzeń publicznych (zob. Dz 2:1; 4:31; 10:44). Wczesny Kościół był gotów ponieść koszty związane z publicznym zgromadzaniem się. Jak powiedział David Wells: „Z oczywistym narażeniem życia się spotykali, ale się spotykali. I to w ich towarzystwie ludzie z zewnątrz widzieli realność Bożego odkupienia w działaniu”2. Tymczasem w niektórych kręgach misyjnych gromadzenie się z kościołem bywa dziś uznawane za opcjonalne, a nawet odradzane!

„Ruch Insiderski” (Insider Movement, IM) regularnie zachęca muzułmanów, którzy uwierzyli w Chrystusa, by pozostali w strukturach religijnych islamu: nadal uczęszczali do meczetu, recytowali modlitwy i credo muzułmańskie, a jednocześnie potajemnie naśladowali Chrystusa. Zwolennicy IM twierdzą, że opuszczenie dawnej tożsamości religijnej jest niebezpieczne i niepotrzebne, więc zniechęcają do uczestnictwa w kościele. Publiczne wyznanie nie jest potrzebne. Muzułmanie mogą pozostać muzułmanami. Hindusi mogą pozostać Hindusami. Liczy się (ich zdaniem) nie zgromadzenie z ludem Bożym, lecz prywatna pobożność serca. Jeden ze zwolenników IM tłumaczył: „Chrystus wzywa ludzi do zmiany serc, a nie religii”3.

IM pozwala ludziom stać się „chrześcijanami” i uniknąć prześladowań. Jednak Jezus ostrzegł uczniów: „Wyłączać was będą z synagog” (J 16:2). Zakładał, że Jego naśladowcy będą publicznie z Nim związani i że często będzie to skutkowało prześladowaniem. Jezus przestrzegł: „Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich… tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi” (Mk 8:38).

Trudno wyobrazić sobie proroka Eliasza aprobującego IM i „wzywającego proroków Baala do oddawania czci Jahwe oraz zachęcającego ich, by czynili to w ich świątyniach, przy ich ołtarzach i według ich znanych pogańskich praktyk”4. Przeciwnie, Eliasz ganił tych, którzy „chwieją się na dwie strony”. „Jeśli Pan jest Bogiem, idźcie za Nim; a jeśli Baal – idźcie za nim” (1Krl 18:21).

To nie znaczy, że nawróceni muszą natychmiast uczestniczyć w jawnych, nie „podziemnych” nabożeństwach. W niektórych kontekstach konieczne może być dyskretniejsze spotykanie się z kościołem „podziemnym”. Jednak kościół nie jest jedną z wielu opcji duchowych. To nienegocjowalny aspekt naśladowania Jezusa.

2. Głoszenie i nauczanie niezależnie od kontekstu kulturowego

Wierne głoszenie będzie wyglądać inaczej w salonie z ośmioma osobami niż w sali zgromadzeń z trzystoma. Cel pozostaje jednak ten sam: wydobyć znaczenie fragmentu i odnieść je do słuchaczy. Pasterze karmią owce przez głoszenie; pokarm prowadzi do wzrostu, a wzrost do ewangelizacji.

Pewien misjonarz przy śniadaniu opowiedział o nowym podejściu jego zespołu do docierania do muzułmanów w zamkniętym kraju Afryki Północnej. Cieszył się, że udało im się rozpocząć ponad tuzin Studiów Biblijnych Metodą Odkrywania (Discovery Bible Studies) wśród miejscowych. Co ciekawe, w tych grupach nie było chrześcijan. On i inni misjonarze celowo w nich nie uczestniczyli. Kierowali się nowoczesną strategią, która głosi: „pracując ze zgubionymi, musimy unikać wyjaśniania Pisma. Jeśli to robimy, stajemy się autorytetem, zamiast pozwolić, by autorytetem było Pismo”5.

Jednak według słów samego Jezusa, jeśli nie nauczamy, nie wypełniamy Wielkiego Nakazu Misyjnego (Mt 28:20). Oczywiście warto podkreślać autorytet Słowa ponad osobowość kaznodziei czy jego umiejętności opowiadania. Mimo to głoszenie/nauczanie samo w sobie nie jest autorytetem konkurencyjnym wobec Słowa. Przeciwnie, oznacza zwiastowanie autorytatywnego przesłania Słowa dla zbawienia słuchaczy.

Słyszałem zarzut, że głoszenie wykładowe jest zbyt „zachodnie” i nie sprawdzi się w kulturach, gdzie opowieść jest niezwykle ważna, takich jak Bliski Wschód czy Azja Centralna. Jednak ekspozycja zaczęła się na Wschodzie! Pięć wieków przed Chrystusem kapłani i uczeni w Piśmie czytali Słowo Boże mężczyznom, kobietom i dzieciom. Czytali „czytali z księgi Zakonu ustęp za ustępem, od razu je wyjaśniając, tak że zrozumiano to, co było czytane” (Neh 8:8). Metoda ta przeszła do synagogi i w końcu do wczesnego kościoła. Jezus czytał Pismo w synagodze w Nazarecie, po czym „zaczął tedy mówić do nich”, czyli wykładać (Łk 4:21). Podobnie apostoł Paweł w synagogach śródziemnomorskich „wykładał” i przekonywał na podstawie Pism (Dz 17:2). Musimy iść dzisiaj tym biblijnym wzorem.

3. Ustanowienia Pańskie

Gdy kościoły są wierne Biblii i składają się z ludzi prawdziwie odrodzonych, stają się wiarygodnym świadectwem ewangelii między innymi przez ustanowienia Pańskie.

Chrzest

W miarę jak kościoły Nowego Testamentu poszerzały swój zasięg, zawsze chrzciły nawróconych. Piotr głosił: „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić” (Dz 2:38). Kilka wersetów dalej czytamy, że trzy tysiące osób zostało ochrzczonych i przyłączonych do ich liczby. Gdy Paweł pisał do kościoła w Rzymie, zakładał, że wszyscy członkowie zostali ochrzczeni (Rz 6:1). Zanurzenie w wodzie oznaczało nie tylko obmycie z grzechu, ale i zjednoczenie z Chrystusem w Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu (6:3–4). Był to znak wejścia, czyli główne drzwi do kościoła.

W politeistycznym kontekście hinduskim zainteresowanie Jezusem Chrystusem niekoniecznie stanowi problem. W końcu w hinduizmie są miliony bogów. Punktem zapalnym, linią demarkacyjną jest jednak chrzest. Pastor w Indiach zauważył: „Intuicyjnie wiedzą, że chrzest oznacza zmianę przynależności”. Często prześladowania zaczynają się nie przy nawróceniu, ale po chrzcie. Wtedy szczególnie potrzebne jest wsparcie ludu Bożego dla nowych nawróconych, którzy są atakowani.

Niektórzy misjonarze dziś kwestionują, czy chrzest jest konieczny. Jeden z nich mówił: „Miliony oddają cześć Jezusowi w Indiach, ale nie przyjmują chrztu, bo nie chcą dołączyć do zachodniego świata”. W jego ocenie chrzest to „kulturowe samobójstwo”, wymagające, by wierzący „opuścili swój hinduski świat”6. Jednak nie mamy autorytetu, by zmieniać nakaz Jezusa (Mt 28:19). Misjonarze muszą uczyć nawróconych, by przyjęli chrzest i dołączyli do kościołów głoszących ewangelię.

Wieczerza Pańska

O ile chrzest jest wejściem do kościoła lokalnego, o tyle Wieczerza Pańska jest regularnym środkiem, przez który zgromadzenie staje się widzialne dla siebie samego i dla świata. Wieczerza wyznacza granicę między tym, „kto jest w środku”, a tym, „kto na zewnątrz”, czyli kto należy do Jezusa i jest zobowiązany wobec tego ciała, a kto nie. Daleko jej do bycia „zachodnią”, bo ustanowił ją Jezus. Jak chrzest, jest „z natury kontrkulturowa”, wymagając publicznej identyfikacji z kulturą Królestwa Bożego i odróżnienia się od świata7.

Nawet w kontekstach misji pionierskich Wieczerza jest niezbędnym świętem każdego kościoła. Wspólnota kościelna skupia się wokół głoszenia i Stołu Pańskiego (Dz 2:42; 20:7; Jud 12). Dyscyplina kościelna wyklucza od Stołu grzesznika, który się nie upamiętuje, a zatem z członkostwa. Syryjski pastor powiedział kiedyś: „U mnie to nigdy nie zadziała”. Oczywiście dyscyplina jest niepopularna w każdej kulturze. Skoro jednak Wieczerza jest rodzinnym posiłkiem Jezusa, uczestniczyć mogą w niej tylko ci, którzy należą do rodziny (1Kor 11:27). Konferencje misyjne, obozy młodzieżowe, małe grupy, wesela – żadne z nich nie są właściwym miejscem dla Wieczerzy, ponieważ wraz z chrztem i prawdziwym głoszeniem Wieczerza konstytuuje kościół.

Dziś misjonarze często pomijają ten posiłek. Nawet jeśli miejscowi wierzący gromadzą się na uwielbienie i zbudowanie, niektórzy uznają Wieczerzę za zbyt „kościelną”, skażoną wpływem Zachodu. Inni odkładają ją, bo nie ma rozpoznanego pastora, który by go sprawował. Misjonarze pozostają w tle, by promować lokalne przywództwo; tymczasem nakaz Jezusa: „To czyńcie na pamiątkę moją” bywa ignorowany.

Zarówno chrzest, jak i Wieczerza są centralne dla Wielkiego Nakazu Misyjnego. Są „widzialnym słowem” ukazującym ewangelię. Dlatego Paweł napisał, że w Wieczerzy „śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie” (1Kor 11:26).

Zwyczajne lokalne zgromadzenie

To, w co wierzymy na temat kościoła, zdeterminuje sposób realizacji misyjnego mandatu. Żadna agencja ani organizacja parakościelna nie może przejąć tej roli. Na każdym kontynencie i w każdym kontekście to zwyczajne, lokalne zgromadzenia ostatecznie będą promować i strzec prawdy ewangelii aż do powrotu Pana Jezusa.

Na podstawie: Prioritizing the Church in Missions autorstwa Johna Folmara i Scotta Logsdona. Copyright © 2025. Wykorzystano za zgodą Crossway, służby wydawniczej Good News Publishers, Wheaton, IL 60187, www.crossway.org.


Przypisy

  1. David Wells, The Courage to Be Protestant, Eerdmans, Grand Rapids 2008, s. 214.
  2. Tamże, s. 215.
  3. Stan Guthrie, Missions in the Third Millenium: 21 Key Trends for the 21st Century, cyt. za Garner, High Stakes, s. 254.
  4. David Garner, High Stakes: Insider Movement Hermeneutics and the Gospel, Themelios 37, nr. 2 (2012): 267.
  5. David Watson and Paul Watson, Contagious Disciple-Making, Thomas Nelson, Nashville 2014, s. 149.
  6. Brad Gill, 03/22/15—AM service—Missions Conference Speaker, First Baptist Church of St. John’s, marzec 22, 2015, cyt. za Chad Vegas and Alex Kocman, Missions By the Book: How Theology and Missions Walk Together, Founders Press, Cape Coral 2021, s. 58.
  7. Vegas and Kocman, Missions By the Book, s. 69.

Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.