Biblijne przywództwo kościoła
Jak radzić sobie z wrogością na zebraniach członków
Z łaski Bożej w moim kościele nie było wielu konfliktowych zebrań członkowskich. Nasze spotkania są zwykle wspaniałym czasem społeczności, modlitwy i radości. Jednoczą nasz kościół w ważny i namacalny sposób. Jeśli należysz do zdrowego kościoła, zapewne u ciebie jest podobnie.
Niestety, wielu pastorów aż za dobrze wie, że zebrania członków nie zawsze są radosne ani jednoczące. Dlatego mogą się ich obawiać, przewidując wrogość, ze strony niezadowolonych członków.
Czy znajdujesz się w takiej sytuacji? Jeśli tak, nie trać ducha. Nie da się zmienić kultury kościoła z dnia na dzień, ale dzięki modlitewnemu, cierpliwemu przywództwu twoje zebrania członkowskie mogą stać się radosnymi okazjami.
Przed zebraniem: „lepiej zapobiegać, niż leczyć”
O ile to od nas zależy, chcemy zapobiegać wrogości na zebraniach. Oto pięć praktyk, które skierują cię na ścieżkę zdrowszych, mniej konfliktowych spotkań.
1. Strzeż drzwi
Miejmy nadzieję, że to nie jest kontrowersyjna rada, ale zebrania członkowskie są dla… członków kościoła. A członkami powinni być mężczyźni i kobiety, którzy złożyli wiarygodne wyznanie wiary, zgodzili się podtrzymywać wyznanie wiary i przymierze kościoła oraz zostali przyjęci do członkostwa głosowaniem pozostałych członków. Pozwalanie uczestniczyć osobom, które nie są członkami, zaprasza wrogość i zamieszanie, ponieważ niekoniecznie podzielają teologię waszego kościoła ani zobowiązania.
2. Ustal porządek obrad
Jako odpowiedzialni za nauczanie, prowadzenie i strzeżenie trzody, starsi kościoła zazwyczaj powinni ustalać porządek obrad. Ale nawet jeśli nie oni, to ktoś (lub jakaś grupa) powinien z góry zdecydować, co będzie, a co nie będzie omawiane. Całkowicie otwarte forum często sprzyja napięciom, pozwalając mniej dojrzałym członkom wprowadzać kwestie dzielące lub nawet słuszne kwestie w sposób, który dzieli.
3. Wyznacz pobożnego, obdarowanego moderatora
Jeśli jesteś jak ja, masz pewnie dobre wspomnienia grania na boisku z przyjaciółmi. Zapewne pamiętasz też sporo kłótni (a nawet bójek!), które wybuchały podczas gry. Dlaczego? Często dlatego, że nie było sędziego! Nikt nie miał autorytetu, by ostatecznie orzec: „faul” albo „spalony”. Pobożny, obdarowany moderator jest jak sędzia. Nie tylko utrzymuje płynność spotkania, ale „gwiżdże faule”, gdy członkowie mówią nie w swojej kolejności lub niezgodnie z Pismem.
4. Nauczaj!
Jeśli nigdy nie uczyłeś członków o celu tych zebrań ani o oczekiwanym zachowaniu podczas nich, nie winię cię za to. Na pierwszy rzut oka wydaje się to zbędne. Zebrania istnieją po to, by załatwiać sprawy kościoła, a członkowie powinni zachowywać się po chrześcijańsku. Oczywiste, prawda?
Jednak być może za dużo zakładamy. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu członków nigdy nie uczestniczyło w zebraniu członkowskim, podczas gdy inni mają głównie negatywne doświadczenia. Dochodzi też problem, że świat normalizuje, a nawet nagradza bezbożne zachowania podczas debat i sporów. Nasi członkowie zostali ukształtowani przez to, co widzieli.
Dlatego pastorzy muszą nauczać, że celem zebrań członkowskich jest dążenie do podejścia jedności (niekoniecznie jednomyślnego) w sprawach kościoła. Apostoł Jakub jasno wskazuje, jak dążyć do jedności: każdy z nas (zwłaszcza na zebraniach!) powinien być „skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. (20) Bo gniew człowieka nie czyni tego, co jest sprawiedliwe u Boga” (Jk 1:19–20).
5. Modeluj pobożne zachowanie
„Róbcie, co mówię, a nie co robię” to zła maksyma dla służby pasterskiej. Jesteśmy „wzorem dla trzody” (1 P 5:3). Musimy okazywać skwapliwość do słuchania, nawet gdy członkowie nie odwzajemniają tego. Musimy walczyć z pokusą przerywania, mówienia ponad innymi, podnoszenia głosu czy układania odpowiedzi, gdy brat lub siostra mówi. Gdy zaczynamy czuć się defensywnie lub gniewnie, powinniśmy się zatrzymać i prosić Ducha o pomoc. Członkowie muszą zobaczyć u swoich pastorów to, czego wielu polityków, rozmówców w talk-show i użytkowników mediów społecznościowych nie chce lub nie potrafi czynić. Chcemy móc powiedzieć z apostołem Pawłem: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1Kor 11:1).
Te pięć praktyk bardzo pomoże w prowadzeniu zdrowszych, mniej konfliktowych zebrań. Jednak ponieważ członkowie kościoła (i pastorzy) są w trakcie uświęcenia, nawet w najzdrowszych kościołach zdarzają się napięte spotkania.
W trakcie zebrania: obniż temperaturę
Co robić, gdy prowadzimy lub uczestniczymy w gorącej dyskusji? Oto trzy sposoby na obniżenie temperatury.
1. Ogłoś timeout
Koszykówka to gra serii. Możesz prowadzić kilkoma punktami, ale po dwóch stratach i kilku pudłach przegrywasz dziesięcioma. Wtedy mądry trener ogłasza timeout, by przerwać impet, uspokoić zespół i omówić błędy. Podobnie liderzy kościoła powinni zrobić „timeout”, gdy sprawy idą w złą stronę. Może to wyglądać jak przerwanie rozmowy, by delikatnie przypomnieć wszystkim przymierze kościelne i rodzaj zachowania, do którego wszyscy się zobowiązaliśmy. W moim kościele przyrzekamy „prosić Boga o łaskę, by zawsze mówić, myśleć i działać wobec siebie z miłością”. W napiętej chwili przypomnienie obietnic z modlitwą o Bożą pomoc może obniżyć temperaturę na sali.
2. Zrób naradę
Kilka lat temu przedstawiłem zborowi wniosek, nad którym starsi pracowali miesiącami. Podczas zebrania kilka osób zaproponowało zmiany. Nie wiem, jak czuł się zbór, ale moja frustracja narastała, więc poprosiłem o przerwę i zrobiłem naradę ze starszymi, gdy inny lider kontynuował swoją prezentację. W trakcie narady bracia uspokoili mnie i wskazali mądrą ścieżkę, czyli taką, która uwzględniała uwagi członków. Przedstawiłem rozwiązanie starszych zborowi i zostało przyjęte jednomyślnie. Moi współstarsi ostudzili moją frustrację i poradzili sobie w sytuacji, która mogła stać się niepotrzebnie napięta.
3. Podaj piłkę
Spośród spraw, które podnoszą temperaturę zebrań, blisko szczytu jest dyscyplina kościelna. Dotyczy prawdziwych osób: przyjaciół, współmałżonków, dzieci obecnych na sali. Był czas, gdy starsi zarekomendowali usunięcie z członkostwa osoby, która przez blisko rok nie uczęszczała ani nie odpowiadała na prośby o spotkanie. Nie spodziewaliśmy się sprzeciwu, ale kilka osób było niespokojnych, mówiąc, że nie zrobiliśmy dość, by dotrzeć do tej błądzącej osoby. Ogłosiliśmy więc timeout, zrobiliśmy naradę i postanowiliśmy wycofać rekomendację, dając kościołowi więcej czasu na kontakt. Gdybyśmy forsowali sprawę, spowodowalibyśmy paraliżujący podział. „Podając piłkę”, rozwiązaliśmy problem. Dwa miesiące później dana osoba wciąż nie okazała skruchy, więc kościół usunął ją z członkostwa jednomyślnie.
Twoje zebrania członkowskie mogą nie być radosne ani jednoczące. Ale jeśli jesteś gotów grać na długą metę, mogą stać się spotkaniami, na które czekasz z radością. Z Bożą pomocą rób, co możesz, by zapobiegać wrogości, a gdy zrobi się gorąco, rób, co możesz, by obniżyć temperaturę.
Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.

