Ewangelizacja

Cztery zaniedbywane kluczowe elementy ewangelizacji

Autor David Wissel

David Wissel jest pastorem kościoła Mustard Seed w Fukuoce (Japonia).
Article
02.13.2026

Japończycy stanowią drugą co do wielkości grupę ludzi na świecie, do której ewangelia nie dotarła w całości. Tokio, gdzie służę jako pastor pomocniczy, jest największym miastem w historii ludzkości, a zatem domem największej koncentracji zgubionych ludzi na ziemi.

Podczas mojej służby w tym niezewangelizowanym kontekście zauważyłem, że chrześcijanie często zaniedbują cztery aspekty ewangelizacji, które Biblia i historia Kościoła uznają za kluczowe.

1. Doktryna o Bogu

„Czy wierzysz w Boga?” — zapytałem kobietę, która tego ranka po raz pierwszy odwiedziła nasz kościół. Entuzjastycznie odpowiedziała, że tak. Jednak z powodu dwuznaczności między liczbą pojedynczą a mnogą w języku japońskim doprecyzowałem, pytając, czy wierzy w Jedynego Prawdziwego Boga biblii, czy w osiem milionów bogów shintō. Odpowiedziała, że w to drugie i była zszokowana, gdy dowiedziała się, że chrześcijanie wierzą tylko w jednego Boga.

Monoteizm, oczywisty na Zachodzie, historycznie był w Japonii niezrozumiany. W XVI wieku jezuiccy misjonarze w Kyūshū początkowo zostali wzięci za nową sektę buddyjską, ponieważ przetłumaczyli „Boga” jako Dainichi (bóstwo buddyjskie)1. Franciszek Ksawery przez dwa lata nie zdawał sobie sprawy z pomyłki.

Jakkolwiek szczerzy by nie byli nasi słuchacze, nie mogą zostać zbawieni, jeśli nie uwierzą we właściwy obiekt wiary. Dlatego Paweł, przemawiając w przedchrześcijańskim kontekście, poświęca prawie 80 procent swojego kazania na Areopagu na ustanowienie doktryny o Bogu (Dz 17:22–31). W postchrześcijańskim świecie Zachodu takie podejście może być równie konieczne.

Byłoby błędem odrzucać chalcedońską chrystologię czy wieczne relacje jako nieistotne dla ewangelizacji. Niedawno rozmawiałem z niechrześcijaninem, który mimo niewielkiej styczności z chrześcijaństwem zapytał: „Jak Jezus może być jednocześnie Bogiem i człowiekiem? Jak Jezus i Ojciec mogą obaj być Bogiem, skoro jest tylko jeden Bóg?” Ewangelia jest w swej istocie trynitarna i nasza ewangelizacja musi to odzwierciedlać. Czy to tłumaczy trynitarny kształt fragmentów Wielkiego Nakazu Misyjnego (Mt 28:18–20, Łk 24:44–49, J 20:21–23, Dz 1:6–8)?

2. Rzeczywistość piekła

Jako całkiem nowy chrześcijanin, zmagając się z ideą piekła, odczuwałem głęboki dysonans między tym, co widziałem w biblii, a popularnymi frazesami typu: „nie da się nastraszyć ludzi do nieba”, „piekło to tylko oddzielenie od Boga” i „bramy piekła są zamknięte od środka”. Pozostawiało mnie to z poczuciem, że odwoływanie się do piekła w ewangelizacji jest co najwyżej nieuprawnioną motywacją, a w najgorszym razie manipulacją.

Tim Keller, cytując D.A. Carsona, twierdzi, że strach przed sądem i śmiercią jest jednym z sześciu głównych przestróg, których biblia używa, by niewierzący uwierzyli w ewangelię2. Jezus często się do tego odwołuje. Jak zauważa Joel Beeke, Biblia zawiera 245 ostrzeżeń dotyczących piekła3.

Jesteśmy o wiele mniej skłonni używać tematu piekła w ewangelizacji niż nasi poprzednicy z epok patrystycznej, średniowiecznej, reformacyjnej, a zwłaszcza Wielkiego Przebudzenia. A jednak wyrządzamy wielkie duchowe dobro zgubionym, gdy jasno mówimy, że straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego (Hbr 10:31).

Gdy byłem przekonanym ateistą 12 lat temu, dowiedziałem się o przekonaniu chrześcijańskiej koleżanki o wyłączności Chrystusa. Wszystkie wydarzenia prowadzące do mojego nawrócenia zaczęły się, gdy zapytałem ją wprost: „Czy uważasz, że pójdę do piekła?”. Uprzejmie, lecz z przekonaniem odpowiedziała: „Tak, chyba że zaufasz Jezusowi”. Znając więc bojaźń Pańską, starajmy się przekonywać innych (2Kor 5:11).

3. Wezwanie do upamiętania i wiary

Na seminarium uczęszczałem kiedyś na zajęcia z misjologii, podczas których profesor polecił mi opisać sytuację, gdy dzieliłem się ewangelią z przyjacielem. W odpowiedzi na moje sprawozdanie profesor udzielił mi następującej krytycznej uwagi: „Zamiast mówić przyjacielowi, że może się upamiętać i uwierzyć w Chrystusa, zapytaj go, czy się upamięta i uwierzy w Chrystusa”. Ewangelia przynosi pożytek tylko tym, którzy odpowiadają wiarą. Samo przekazanie faktów ewangelii nie wystarcza; musimy dążyć do tego, by przekonać niechrześcijan do upamiętania i wiary.

Czytając Księgę Dziejów Apostolskich, uderza nieukrywane przekonanie Łukasza, że choć nawrócenie jest suwerennym dziełem Boga (Dz 11:17–18; 13:48; 18:9–10), to zwykle dokonuje się przez środek, jakim jest ludzkie głoszenie ewangelii (Dz 10:43; 13:39; 18:8). Pan otworzył serce Lidii, by skłaniała się do tego, co mówił Paweł (Dz 16:14).

Ta biblijna równowaga między suwerennym działaniem Boga a Jego używaniem ludzkich środków w nawróceniu znajduje odzwierciedlenie w historycznym, reformowanym stanowisku, podsumowanym w Kanonach z Dort, Głowa 2, Artykuł 5:

Ponadto obietnica ewangelii jest taka, że każdy kto wierzy w Chrystusa ukrzyżowanego nie zginie, lecz będzie miał żywot wieczny. Obietnica ta, wraz z przykazaniem by pokutować i wierzyć, winna być zwiastowana i ogłaszana wszystkim narodom i wszystkim osobom bez ograniczenia i bez różnicy, do których Bóg w swym upodobaniu posyła ewangelię4.

Naszym obowiązkiem jest usilnie wzywać niechrześcijan do upamiętania i wiary. Odzyskanie tego historycznie kalwińskiego rozumienia ewangelizacji dało początek wielkiemu ruchowi misyjnemu pod koniec XVIII wieku. Misjonarze tacy jak William Carey, Adoniram Judson i John G. Paton z pasją podkreślali absolutną suwerenność Boga nad wszystkim, jednocześnie postrzegając siebie jako narzędzia Bożej opatrzności.

Musimy rozpoznać niebezpieczeństwo semipelagianizmu i rewizjonistycznego podejścia przebudzeniowego Charlesa Finneya: fałszywych nawróceń. Jednak czyniąc to, nie możemy też przeoczyć niebezpieczeństwa subtelnych form hiperkalwinizmu: braku nawróceń.

4. Rola Kościoła

Z włosami wciąż mokrymi po chrzcie młoda kobieta, która niedawno została chrześcijanką, poprosiła kilku członków naszego zboru o wspólne zdjęcie po nabożeństwie. Chciała zapamiętać wszystkich, którzy ją przywitali, odpowiadali na jej pytania i zachęcali, by zaufała Chrystusowi.

Nasz zespół często słyszy pytanie: „Jaka jest wasza strategia dotarcia do Japończyków?” Ku rozczarowaniu tych, którzy oczekują czegoś bardziej ekscytującego, jak prezentacja ewangelii w kategoriach honor–wstyd albo szukanie uduchowionych analogii w kulturze japońskiej, odpowiadamy: „kościół”.

Kościół jest Bożym planem ewangelizacji, ustanowionym przez Niego środkiem dotarcia do świata. To Boży pomysł, by stworzyć lud z niczego, powołując grzeszników z ciemności do swojej cudownej światłości, aby ogłaszali doskonałości Chrystusa (1P 2:9–10). Zbawcza, przemieniająca moc Ewangelii objawiona w lokalnym kościele jest nadzieją nie tylko dla Japonii, lecz także dla całego świata.


Przypisy

  1. „Christians in Kyushu: A History”, https://www.tofugu.com/japan/history-of-christianity/.
  2. Timothy Keller, Center Church, s. 114–115; D. A. Carson, „Motivations to Appeal to in Our Hearers When We Preach for Conversion”, Themelios 35/2 (2010), s. 258–264.
  3. „Dr. Joel Beeke on Hell”, YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=0T-KbFjntoY.
  4. Kanony z Dort, rozdział 2, artykuł 5, http://www.literatura.hg.pl/dort.htm.

Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.