Członkostwo w kościele
Prawdziwy chrzest
Prowadzenie rozmów z kandydatami na członków zboruto jedna z moich ulubionych części bycia pastorem. To przywilej słyszeć, jak kandydaci na członków opowiadają historie swojego nawrócenia. Te historie łaski umacniają moją wiarę w Bożą miłość, przebaczenie Chrystusa i odkupieńczą moc Ducha. W ramach rozmowy prosimy również, aby opowiedzieli o swoim chrzcie, by upewnić się, że rzeczywiście zostali ochrzczeni. Oczywiście większość historii chrztu jest dość zwyczajna: „Usłyszałem Ewangelię, uwierzyłem i zostałem ochrzczony przez lokalny kościół”.
Jednak niektóre historie są dziwne, a nawet zagadkowe.
„Czyli zostałeś ochrzczony w Jordanie, a osobą udzielającą chrztu był ‘przewodnik po Ziemi Świętej’ przebrany za Jana Chrzciciela — dobrze rozumiem? … I to był masowy chrzest 300 osób jednocześnie? Rozumiem”.
„Ochrzciłeś się w wieku pięciu lat, bo baptysterium wyglądało jak wóz strażacki i strzelało konfetti? Dobrze… A czy uważasz, że byłeś wtedy chrześcijaninem?”
„Ochrzciłeś się sam? Co to w ogóle znaczy?!”
W takich okolicznościach ustalenie, czy chrzest był prawdziwy, nawet jeśli niestandardowy, bywa skomplikowane. W mojej posłudze używam poniższych czterech pytań jako narzędzia do oceny prawdziwości chrztu. Jeśli na każde z nich można odpowiedzieć twierdząco, myślę, że mamy do czynienia z prawdziwym chrztem.
1. Czy osoba była odrodzona w momencie chrztu?
Jedynymi właściwymi kandydatami do chrztu są ci, którzy już uwierzyli w życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Jako baptysta, z najgłębszym szacunkiem dla moich braci pedobaptystów, uważam, że Biblia mówi o tym jasno. W Wielkim Nakazie Misyjnym chrzest stosuje się do „uczniów” (Mt 28:19). W Księdze Dziejów Apostolskich „Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni” (Dz 2:41). A co najważniejsze, Pismo uczy, że wszyscy członkowie nowego przymierza „znają Pana” (Jr 31:34), więc znak przymierza chrztu powinni otrzymać tylko ci, którzy znają Pana.
Najczęstszym problemem, z jakim się spotykam w tym miejscu, jest sytuacja, gdy ludzie nie są pewni, czy byli naprawdę nawróceni w chwili chrztu. Zwłaszcza gdy zostali ochrzczeni jako dzieci (co moim zdaniem stanowi kolejny dobry powód, by opóźniać chrzest do wieku zbliżonego do dojrzałości). W takich okolicznościach najlepiej jest nauczać kandydatów biblijnej doktryny nawrócenia i pozwolić im samym rozstrzygnąć, czy uważają się za odrodzonych w momencie chrztu. Pastorzy nie są prywatnymi detektywami, nie możemy też cofnąć się w czasie, by porozmawiać z siedmioletnią wersją kandydata do chrztu. Pomóżmy więc kandydatom na członków interpretować ich przeszłość biblijnie, a następnie zaufajmy ich osądowi co do tego, kiedy Bóg dokonał cudu nawrócenia w ich życiu.
2. Czy chrzest został zinterpretowany w sposób zgodny z ewangelią?
Działania rytualne nie interpretują się same. Podobnie jak w Piśmie Boże czyny odkupieńcze są opatrzone słowem, które je interpretuje, tak i Ustanowienia Pańskie muszą być opatrzone interpretacją, która nadaje aktowi jego teologiczne znaczenie. Jak zauważyło wielu teologów reformowanych, tym, co chroni Ustanowienia Pańskie przed staniem się zabobonnym rytualizmem lub sakramentalizmem ex opere operato, jest fakt, że ustanowienia są stosowane razem ze Słowem.
Słowo ewangelii nadaje aktowi chrztu jego znaczenie. Dlatego antyewangeliczna interpretacja nadana aktowi zmienia sam akt. Chrzcić „w imię” boga, który wymaga od grzeszników zapracowania na usprawiedliwienie, to nie jest chrzest. Sugestia, że chrzest zmywa skazę grzechu pierworodnego lub odradza grzesznika, przekształca akt w coś innego niż wyraz biblijnej ewangelii. „Ewangeliczna interpretacja” jest zatem istotnym elementem konstytuującym akt jako chrześcijański chrzest.
3. Czy osoba weszła do wody i z niej wyszła?
W całej historii odkupienia Bóg posługuje się wodą jako centralnym symbolem stworzenia i odkupienia. Stary świat wyłania się z wód (1Mjż 1:2). Nowy świat rodzi się z wodnego grobu (1Mjż 6–9). Izrael zostaje wyprowadzony z Egiptu i wprowadzony do Kanaanu dopiero po przejściu przez wody sądu. W Piśmie wynurzenie się z wody jest obrazem nowego stworzenia, uczestnictwa w nowym exodusie i życia zmartwychwstania. Zjednoczeni z Chrystusem przez wiarę, umieramy z Nim pod wodami sądu, by zostać wskrzeszonymi z Nim do nowego życia.
Z tych i wielu innych powodów jestem przekonany, że właściwym sposobem chrztu jest zanurzenie w wodzie. Jednocześnie wiele tradycji chrześcijańskich odchodzi od tej normy, stosując pokropienie lub polanie. Ponieważ znaczenie chrztu leży przede wszystkim w jego interpretacji, a nie w samym akcie, uważam, że chrzest przez pokropienie lub polanie można uznać za prawdziwy, choć niestandardowy. Wiem, że wielu baptystów się ze mną nie zgadza i przyznaję, że mogą mieć rację. Jednak koniec końców, pewna forma obmycia wodą jest konieczna, by chrzest miał miejsce, ponieważ interpretacja symbolu (śmierć w wodach sądu, zmartwychwstanie do nowego życia w Chrystusie) wymaga obecności rzeczywistego symbolu wody.
To może wydawać się oczywiste: w końcu jak chrzest mógłby być bez wody? A jednak znam pastorów, którzy rozmawiali z kandydatami twierdzącymi, że nie potrzebują chrztu wodnego, bo zostali ochrzczeni w Duchu. Lata temu słyszałem nawet doniesienia o wiejskim kościele kilka godzin drogi ode mnie, który chrzcił ludzi piwem! Więc, choć to może brzmieć osobliwie, warto to doprecyzować: prawdziwe chrzty dokonują się w prawdziwej wodzie.
4. Czy chrzest został udzielony przez reprezentanta kościoła lub społeczność wyznającą ewangelię?
Chrzest to nie tylko coś, co my robimy, ale coś, co jest nam czynione. Wbrew temu, że ewangeliczni chrześcijanie często indywidualizują chrzest jako publiczny wyraz prywatnej wiary, nie chrzcimy się sami. Ktoś (lub grupa osób) musi rzeczywiście usłyszeć czyjeś wyznanie wiary, uznać je za zgodne z ewangelią, a następnie zanurzyć tę osobę w wodzie.
Decyzja, czy ktoś powinien zostać ochrzczony, powinna zapaść w kościele. Nie będę tutaj powtarzał wszystkich argumentów z Mt 16, 18 i 28. Sięgnij po dowolną książkę 9Marks, a znajdziesz kogoś, kto składa te elementy w całość. Ostatecznie Chrystus upoważnił lokalne kościoły (dwóch, trzech czy trzystu, którzy zgadzają się co do ewangelii, Mt 18:19) do wyznaczania obywateli królestwa przez chrzest. Jak argumentuje Bobby Jamieson w książce Understanding Baptism, chrzest nie jest tylko aktem wierzącego, jest też „aktem kościoła”.
Zazwyczaj więc chrzest jest udzielany przez lokalny kościół. Mówię „zazwyczaj”, bo są wyjątki. Czasem ewangelia wyprzedza kościół, jak na misjach, gdzie chrześcijaństwa jeszcze nie dotarło. Widzimy przykład takiego misyjnego chrztu w Dz 8:26–40, czyli w chrzcie etiopskiego eunucha. W tym przypadku czynności dokonał Filip, reprezentant kościoła.
Nowy Testament pokazuje więc przykłady chrztu w lokalnym kościele i chrztu na polu misyjnym udzielonego przez rozpoznanego chrześcijanina. Jednak co z czymś pomiędzy, jak chrzest na chrześcijańskim obozie? Z jednej strony zachęcałbym obozy, by nie chrzciły osób wyznających wiarę. Niech lokalny kościół wykonuje pracę, którą powierzył mu Jezus. Jednocześnie jestem przekonany, że ósmy rozdział Księgi Dziejów Apostolskich otwiera drogę do uznania takich chrztów za prawdziwe, o ile w momencie udzielania chrztu osoby udzielające go wyznawały prawdziwą ewangelię.
Te pytania diagnostyczne nie obejmują każdej możliwej kwestii, ale stanowią użyteczny punkt wyjścia. Ocena chrztów prawdziwych, lecz niestandardowych, to złożona sprawa i z pewnością nie roszczę sobie monopolu na sposób myślenia o tym zagadnieniu. Z radością przyjąłbym lepszy zestaw pytań diagnostycznych. Powyższe oferuję jako narzędzie, który sam uznałem za pomocne, w nadziei, że posłuży innym pastorom w prowadzeniu owiec do posłuszeństwa wszystkiemu, co nakazał Jezus.
Przetłumaczone i opublikowane przez Centrum Edukacji Chrześcijańskiej.

